Roślina doniczkowa o łuskowatym wzorze liści zachwyca bardzo duże grono entuzjastów ogrodnictwa. Niemniej jednak Alokazja słynie ze swojej trudności w uprawie, a niektórzy wręcz nazywają ją z tego względu „eutanazją”. Sama bez bicia przyznam – w swojej roślinnej karierze zamordowałam parę Alokazji. Co więc zrobić aby żyć z nimi w zgodzie?
Moje pierwsze doświadczenie z Alokazjami
Pamietam, że nie decydowałam się na zakup Alokazji na początku mojej przygody z roślinami ze względu na toksyczność tej rośliny. Od kiedy posiadam kota zawsze staram się być przezorna i wybierać rośliny przyjazne dla zwierząt. Niemniej jednak Alokazje zawsze gdzieś były w moim sercu, a gdy wpadłam na pomysł stworzenia małej szklarni w swoim mieszkaniu, to wręcz od razu zdecydowałam ze będzie to miejsce na te przepiękne rośliny w wielu odmianach.
Pierwszą Alokazją, którą nabyłam była to popularna odmiana Black Velvet. Przez parę dni izolowałam ją trzymając z daleka od innych roślin z obawy o ewentualne szkodniki, ponieważ była to sztuka wyprzedażowa. Ku mojemu zdziwieniu nie wymagała ona przesadzenia czy oprysku, lecz prewencyjnie wyczyściłem jej liście roztworem z szarego mydła. Alokazja tymczasowo zagościła na wysokim regale, około metra od okna południowego. Ochoczo zaczęła wypuszczać coraz to większe liście, a odrzucając stare. W pokoju nie ma zbyt wielkiej wilgotności, w trakcie dnia utrzymuje się na poziomie 40-50%. Gdzie jest więc sekret?
Jakie warunki do wzrostu potrzebuje Alokazja?
Alokazja jest to roślina bulwiasta, która posiada bardzo nieregularne zapotrzebowanie na wodę. Jeśli przesuszymy choć trochę bulwę Alokazji zacznie ona natychmiast reagować odrzuceniem liści. Z drugiej strony, Alokazja nie może zostać przelana, ponieważ jej bulwy natychmiastowo zaczną gnić, co jest bardzo trudne do odwrócenia. Wiele osób chwali sobie z tego względu trzymanie tej rośliny w hydroponice, gdzie zawsze utrzymywany jest stały poziom wody, a pożywka dodatkowo sprawia, ze liście są wyjątkowo dorodne i pozbawione skaz.
Warunki mini-szklarni
Szklarnia składa się z metalowych elementów konstrukcyjnych oraz pleksi, pełniącymi funkcje okien. Zdecydowałam się na umieszczenie szklarni przy południowym oknie w kuchni, co na początku wzbudzało lekkie kontrowersje, ale uznałam ze dam temu szanse. Bałam się, ze rośliny latem będą się tam gotować przy zbyt wysokiej temperaturze powietrza. Niemniej jednak finalnie miejsce okazało się trafione. Widne stanowisko z rozproszonym światłem naturalnym przez praktycznie cały dzień. Idealne warunki do wzrostu dla roślin egzotycznych.
Alokazja hodowana w mini-szklarni
Pierwsza Alokazja finalnie nigdy nie trafiła do szklarni, a od czasu jej zakupu mija ponad pół roku. Za to w szklarni zagościły inne odmiany Alokazji. Jak się tam odnalazły? Rosną jak szalone. Po paru tygodniach ich system korzeniowy dosłownie wychodzil z doniczek i zawijal sie pomiędzy wilgotnym keramzytem, co zmusiło mnie do przesadzenia większości roslin w większe doniczki! Bardzo ciekawe jest, ze Alokazje szklarniowe podlewam bardzo rzadko, około raz na dwa tygodnie, a wysoka wilgotność powietrza kompensuje im regularne sprawdzanie wilgotności ziemi. Ich kolejne liście czasem nawet podwajają swoją wielkość!
